niedziela, 20 kwietnia 2014

Odrobina Chorwacji w Sudetach Zachodnich

Kochani,
dziś zdecydowanie muszę napisać tak, gdyż może w końcu i mężczyźni znajdą na moim blogu coś ciekawego. Będzie troszkę geograficznie, odrobinę turystycznie, lekko sentymentalnie i mam nadzieję mocno inspirująco. Wpis ten popełniam zachwycona - tuż po powrocie z jednodniowej wycieczki w obszary między Kotlinami Jeleniogórska i Kamiennogórską.
źródło

Gdzie znajduję się ta Mała Chorwacja?
 hm...

Rudawy Janowickie to makroregion Sudetów Zachodnich a jednocześnie pasmo górskie we wschodniej jego części.

Jego granice wyznaczają: 
od północy:
Góry Kaczawskie z przełomową Doliną Bobru
od południa:
Przełęcz Kowarska z Lasockim Grzbietem w Karkonoszach
od wschodu:
Kotlina Kamiennogórka
od zachodu:
Kotlina Jeleniogórska


W tym właśnie miejscu znajduję się mała miejscowość o nazwie Wieściszowice a tam tzw. Kolorowe Jeziorka. Są one jednym z najpiękniejszych miejsc Rudawskiego Parku Krajobrazowego. Z Wrocławia to zaledwie 95 km:  najpierw A4, w Kostomłotach odbijamy -> na Strzegom -> Bolków -> Marciszów -> Wieściszowice. Także wystarczy 1,5 godziny jazdy ze stolicy Dolnego Śląska, żeby zobaczyć na własne oczy chorwacki lazur ;-)


źródło

Wstęp tutaj jest bezpłatny a na miejscu znajduję się parking (10 pln/auto), gdzie można zostawić autko i udać się w kierunku czterech wyrobisk kopalnianych wypełnionych wodą. Każde z nich ma zupełnie inny kolor ze względu na fakt, występowania tu różnych związków chemicznych. Są to głównie związki: miedzi i żelaza - przede wszystkim piryt. 

piryt źródło
Wycieczka zaczyna się od najmniejszego Żółtego Stawiku, który jest najmłodszy i powstał wśród pokopalniach fałd. Podczas mojej wizyty było w nim bardzo niewiele wody, także stwierdziłam, że szkoda na niego "kliszy w aparacie" ;)

Ale zacznijmy od początku. Historia tego miejsca sięga XVIII wieku, kiedy to Niemcy zbudowali tu kopalnie łupków pirytonośnych. Pierwsza i najstarsza z nich została uruchomiona w 1785 roku i nosiła nazwę: „Nadzieja”- „Hoffnung. "Po zamknięciu kopalni do głosu doszła natura, która wypełniła wyrobiska kopalniane wodą tworząc zjawiskowe jeziorka"  Obecnie jest to: Purpurowe Jeziorko

 "Eksploatowano tutaj z łupków łyszczykowych [...] piryt. Długość wyrobiska ma ok. 430 m, szerokość ok. 110 m i wypełniona jest wodą niesamowitego koloru rdzawo-żółtego, otaczają je malownicze skarpy i piękne drzewa. Zbocza, strome urwiska, skałki, a także tunel również mają rdzawo-żółtą barwę ze względu na obecność siarki. Woda w Purpurowym Jeziorku jest roztworem kwasu siarkowego. Dopełnieniem całości jest specyficzny zapach jeziorka" źródło


Purpurowe Jeziorko
Purpurowe Jeziorko

Idąc w górę niezbyt wymagającą trasą, około 600 metrów po lewej stronie mamy Błękitne Jeziorko zwane także Turkusowym. Jest to miejsce, które jednoznacznie kojarzy mi się z Chorwackim Lazurem  - czy to Morza Śródziemnego czy Parków Narodowych rzeki KRKA czy Plitwickich Jezior. 

"powstało na terenie dawnego wyrobiska „Nowe Szczęście”. Urokliwe Błękitne Jeziorko zawdzięcza swój kolor związkom miedzi i w przeciwieństwie do Purpurowego, jego woda jest czysta i bez zapachu. W zależności od warunków przybiera ono kolor szmaragdowy. Stawek jest niewielki: jego średnica wynosi w najszerszym miejscu około 50 m, a długość ok. 150 m"  źródło 

Ze względu na swoja wodę, jest to jedyne jeziorko w którym można się kąpać a mówiąc szczerze kolor wody mocno zachęca żeby to uczynić. Jestem pewna, że gdyby moja wizyta tam, przypadła na miesiące wakacyjne, jedyne zdjęcia jakie mogłabym zaprezentować to: ja pluskam w wodzie, ja chlapie wodą, ja i woda oraz woda i ja :)

Błękitne Jeziorko
Błękitne Jeziorko

Dalej za około 1000 metrów znajduje się ostatnie Zielone Jeziorko, które niestety nie zostało przeze mnie osiągnięte ;-) Dlaczego?
Hm...Powiedzmy, że wolałam zachwycać się Turkusowym, wciągnęła mnie rozmowa albo zwyczajnie przeraziła wizja znoszenia współuczestnika na plecach.
Także musicie sami się tam udać i ocenić!

Na miejscu znajduję się również wypożyczalnia rowerów, budki z jedzeniem i pole namiotowe - wszystko czynne oczywiście w sezonie letnim. 

Mam ogromną nadzieje, że czujecie się zachęceni i wybierzecie się tam podczas jednego z weekendów.

WIELKIE DZIĘKI dla Marcina - pomysłodawcy, "mojego osobistego inspiratora" i realizatora tej wspaniałej wycieczki :)



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz