poniedziałek, 31 marca 2014

Tonik z Rossmanna

Kochane,
zapewne każda z Was ma swój sprawdzony sposób oczyszczania skóry. Czy to ten poranny podczas którego zmywamy pozostałości wieczornego kremu i wydzieliny naszych gruczołów. Czy wieczorny, kiedy walczymy z resztkami podkładu bądź czarnej kredki rozmazującej się na oku niczym na misiu panda. Bez względu na to, czego używamy do demakijażu (olejowania, pianki, żelu, mydła, szlifierki... ;-) zawsze powinniśmy TONIZOWAĆ skórę przed nałożeniem kremu! Ja osobiście miałam taki okres, że uważałam to za zupełnie zbędne. Nie dość ze człowiek siedzi w tej łazience min. godzinę dziennie to jeszcze majtanie wacikiem, nigdy nie dawało spektakularnych efektów - to dlaczego to robić?

Wytłumaczę Wam tak jak do mnie najbardziej dotarło i jak tłumaczą to mądrzejsi ode mnie.

1. Naturalnie skóra ma odczyn kwaśny załóżmy, że pH 5,5 

2. Myjemy ją środkami zasadowymi i podwyższamy na przykład do pH 8, przez co zwiększa się przepuszczalności warstwy rogowej i jednocześnie jest ona bardziej narażona na działanie bakterii oraz niekorzystny wpływ czynników zewnętrznych, takich jak wiatr słońce czy mróz. Zwiększa się także ucieczka wody ze skóry. Powoduje to jej wysuszenie, a niekiedy także podrażnienie.

3. Toniki posiadają kwaśne pH, dzięki czemu po ich zastosowaniu skóra wraca do swojego normalnego poziomu.

4. Wtedy mamy pewność, że większość substancji aktywnych z kremów czy maseczek które później nałożymy ma szanse się wchłonąć i zadziałać na naszej skórze.

Kiedyś usłyszałam, że nałożenie kremu na skórę bez jej wcześniejszego tonizowania to tak jakby 1/3 kremu wyrzucić do śmieci. Zanim skóra wróci do pH, które pozwoli kremowi zadziałać składniki aktywne wyparują w kosmos.

To tak w skrócie teoria. Obrazek poniżej dodaje dla ułatwienia tudzież ożywienia bloga.


Także pamiętajcie Kochane - ZAWSZE PO UMYCIU BUZI NAKŁADAMY TONIK! 

A jaki tonik?
To już w zależności od typu skóry - pamiętajcie tylko by czytać skład i nie kupować tych które na początku składu maja Alkohol. Procenty są bardzo dobre w sobotę na domówce albo w klubie, ewentualnie do paliwa rakietowego. Ale nie ma co fundować sobie takich "wysuszaczy" na buzię.
Jeśli macie ochotę skorzystać z mojego doświadczenia to ja polecam bardzo fajny naturalny tonik z Rossmanna, który obecnie jest w promocji do 09.04.2014 i kosztuje jedynie 3,49 pln!!! Tonik Rival De Loop
Producent zaznacza, że tonik odpowiedni jest jest skóry suchej i delikatnej ale jeśli razem ze mną przeanalizujecie jego skład to zrozumiecie, że będzie odpowiedni dla każdej z nas. Ja używam juz 2 opakowanie i uważam, że świetnie spełnia swoje zadanie. Poza tym bardzo delikatnie i przyjemnie pachnie. No i jeszcze ta cena! 
Skład: 
Aqua
Glycerin - substancja nawilżająca 
Ginko Biloba Extract - ekstrakt z liści Miłorzębu Japońskiego, poprawia jędrność i elastyczność skóry, wzmacnia naczynia krwionośne.
Cucumis Sativus Extract - ekstrakt z górka – dzięki właściwościom łagodzącym i orzeźwiającym ekstrakt z ogórka ma zastosowanie w kremach do twarzy, balsamach i środkach ściągających. Bogaty w antyoksydant witaminy C, znakomicie chroni i odżywia skórę.
Panthenol - substancja nawilżająca, działanie przeciwzapalne, przyspiesza procesy regeneracji naskórka. Nadaje skórze uczucie gładkości.
 
Buthylene Glycol, Pantolactone, Citric Acid, Caprylyl/Capryl Glucoside, Parfum, Sodium Hydroxide, Salicylic Acid, CI 16035.


niedziela, 30 marca 2014

Sephora -40%

Kochane,
tak na szybciutko chcę Wam tylko przypomnieć, że do jutra w Sephorze jest dobra promocja: "Wymień stare na nowe" czyli oddajemy stary, zużyty kosmetyk i możemy kupić aż 5 nowych ze zniżka 40% !!!


Szczegóły promocji znajdziecie tutaj: Sephora
promocja do jutra 31.03.2014!

Ja zakupy mam już za sobą i kupiłam:
mój nieśmiertelny różowy błyszczyk nr cute pink 15
Róż satynowy nr 12 raspberry sheen /zainspirowana Adusią/
Konturówkę nr 16 pure pinky

Wszystko oczywiście utrzymane w kolorystyce Pani Lato.
Dajcie znaka co kupiłyście! Może jeszcze jutro zdążę dokupić to czym mnie zainspirujecie!
Udanych zakupów!

Lato, Lato, Lato... analiza kolorystyczna

...co prawda jeszcze nie to astronomiczne, to dopiero po przesileniu letnim 21 czerwca, ale ja jestem LATEM!
Pewnie czasem, albo przynajmniej raz w życiu, zastanawiałyście się którym typem urody jesteście. Ha! Ja również. Zawsze też stawiałam na jesień, ze względu na fakt posiadania naturalnie rudych włosów oraz licznych piegusków. A tu dopiero heca! Niemalże taka jak to, że Perfekcyjna Pani Domu spotyka się z Radosławem Majdanem. Długo dochodziłam do siebie po ujawnieniu zarówno pierwszego jak i drugiego faktu.

Jak się dowiedziałam?

Dziś na zajęciach z kosmetyki pielęgnacyjnej i upiększającej twarzy, szyi i dekoltu i uprzejmości Pani Izy, miałyśmy możliwość profesjonalnego dopasowania TYPÓW URODOWYCH. Na pewno wiecie, że nierozłącznie wiążą się one z porami roku.
I tak wyróżniamy:


2 typy ciepłe: Pani JESIEŃ i Pani WIOSNA
2 typy zimne: Pani LATO  i Pani ZIMA 

Analizę taką zaczęłyśmy od zakrycia włosów biała chustą. Robi się tak w przypadku kiedy włosy osoby analizowanej są farbowane i mogą zaburzyć cały obraz "badania". Warto też wspomnieć, że skóra powinna być pozbawiona makijażu a szczególnie nie być pokryta podkładem!!!
 

Takie zupełnie Sauté siadamy na przeciw lustra i przykładamy płachty: złotą i srebrną. Nie wiem czy mam na roku wyjątkowo uzdolnione koleżanki ;-) czy też jest to po prostu intuicyjne ale od razu, każda z nas mogła powiedzieć, która z płacht bardziej pasuje.

Moja nieograniczenie mądra przyjaciółka Jucha wpadła na pomysł wykorzystania do tego celu celofanu czy foli termicznej zwanej kocem przeciwwstrząsowym /często na wyposażeniu apteczek samochodowym/.

Pośród wielu moich niesamowitych umiejętności niestety nie znajduje się obsługa programów graficznych, dlatego zezwalam na głośny wybuch niekontrolowanego śmiechy podczas oglądania obrazka znajdującego się po prawej stronie.
Powinno to mniej więcej wyglądać właśnie tak.

Pewnie się zgodzicie, że srebro zdecydowanie mocnej uwydatnia kolor moich włosów i skóry. Tym sposobem z czterech pozostały już tylko dwie pory roku do wyboru: ZIMA i LATO. Żeby z kolei to ocenić wystarczy przyłożyć specjalne zestawy materiałów odpowiednio dobrane do tych zimnych typów i ocenić które lepiej pasują. 


Mocno generalizując można powiedzieć, że Pani Lato ma typ urody:
- chłodny
- przygaszony 
- jasny 

Według mnie szczególnie charakterystyczny jest odcień skóry Pani Lato - blady, zgaszony, porcelanowy czasem lekko zaróżowiony. Oprawa oczu również jest mało wyrazista, czasem szara. Tęczówka bywa niebieska, szara bądź brązowa. Najczęściej spotykany kolor włosów to popielaty blond, zimny zgaszony brąz.

Może się  to wydawać trudne ale uwierzcie, że nie jest! Na pierwszy rzut oka widać, które kolory współgrają ze skórą a które ją przyćmiewają albo nawet powodują, że wydaje się szara, ziemista. U mnie najbardziej sprawiły się kolory, które od zawsze lubiłam. Moja płachta to ta z letnimi lekko przydymionymi kolorami, dużą ilością granatu, niebieskiego, błękitu czy turkusu. Najbardziej oczywiście ucieszył mnie kolor fuksja, który od kilku lat jest moim ulubionym. Poniżej fotka z zajęć na której najlepsze kolory dla Pani Lato.

                                                                          

 

Zastanawiacie się czy jesteście latem?
Dla przykładu podam kilka nazwisk znanych Pań które reprezentują tą najpiękniejszą, najmilszą i najcieplejszą porę roku. 

Jeśli macie ochotę napiszcie w komentarzach która z Was też myśli, że jest Panią Lato?

1. Małgorzata Kożuchowska 











 
źródło

2. Olivia Wilde  











źródło

3. Cameron Diaz












źródło

4. Gwyneth Paltrow 











źródło

5.Kate Middleton













źródło

6. Angelina Jolie 













źródło

wtorek, 18 marca 2014

Kosmetyki z Rosji - Solny Peeling Odchudzający

Kochane,
tym razem do kompletu pielęgnacji ciała dorzucam ODCHUDZAJĄCY PEELING od Babuszki Agafii.
Preparat ten ma aktywnie pomagać w kompleksowym programie odchudzania, głęboko oczyszczać i pobudzać procesy przemiany materii w komórkach skóry. Wyraźnie napinać, wygładzać i poprawiać kontury ciała. 


koszt: 16 pln
gdzie kupiłam:  Sklep internetowy Triny
pojemność: 300 ml

Skład: Rapa (Salt Lake Island), Butyrospermum Parkii, Glycerin, Cetearyl Alcohol, Cocamidopropyl Betaine, Hydrolyzed Artemisia Vulgaris Leaf Powder (leaves stone wormwood), Brassica Alba Seed Oil (white mustard oil), Organic Juniperus Oxycedrus Extract (organic extract of juniper), Parfum , Tocopherol, Iron Oxydes.

czyli
Naturalna sól jeziora Ostrownoje zawiera wartościowe mikroelementy, wzmacnia mikro-cyrkulację krwi, wykazuje działanie tonizujące i podciągające.

Butyrospermum Parkii - masło Shea wykazuje ogromne działanie pielęgnacyjne, natłuszcza i nawilża. Dzięki niemu skóra jest gładka i miękka. Substancje zawarte w tym maśle przyspiesza gojenie się ran, podrażnień i stanów zapalnych poparzeń słonecznych. Jest naturalnym filtrem UV lecz o niskim współczynniku ok. 2-3. Nie alergizuje, może być stosowany na wszystkie partie skóry nawet te najbardziej wrażliwe. Można stosować do każdego rodzaju cery. Cera sucha zostanie wspaniale nawilżona i natłuszczona, masło karite tworzy delikatny film na skórze i chroni przed słońcem, mrozem, wiatrem. Chroni przed wysuszeniem, starzeniem i wspomaga utrzymanie wody w komórkach skóry.
Gliceryna - hydrofilowa substancja nawilżająca
Bylica pospolita zawiera flawonoidy, kwas askorbinowy, olejki eteryczne, wzmacnia i podciąga skórę
Olej gorczycy białej odżywia, zmiękcza i wygładza skórę
Organiczny ekstrakt jałowca kolczastego stymuluje procesy odnowienia skóry

czyli podsumowując 6 składników aktywnych  !!!
plusy: 
+ bardzo dobry naturalny skład
+ dobrze ściera obumarły naskórek 
+ bardzo ciekawy morski zapach / przypomina perfumy z czasów mojego dzieciństwa Oriflame - Sea/ 
+ wygodne opakowanie 
+ bardzo estetyczny i smakowity kolor / kolor musu jagodowego/
+ brak Parafiny! /Paraffinum Liquidum/ nie przepadam za smarowaniem ciała Ropą Naftową
+ super gęsta konsystencja

Czy odchudza ;-) wiadomo jak to przy tego typu kosmetykach NIE! A teraz marsz na siłownie albo chociaż spacer. 

    Moja ocena 9/10 

poniedziałek, 17 marca 2014

Kosmetyki z Rosji - Maska Kamczacka

                                                                                           
Kochane,
dziś pokuszę się o przedstawienie Wam mojego odkrycia kosmetycznego dzięki któremu wczoraj przeszłam w błogi stan Nirvany we własnym łóżku ;)

Poznajcie GORĄCĄ MASKĘ KAMCZACKĄ z serii Kąpiel Agafii.Jest to maska na ciało która kompleksowo ma odmłodzić nasza skórę oraz dać uczucie "jak po wizycie w leczniczych kamczackich źródłach"!!!

Ale zacznijmy od konkretów:
1. koszt - 16 pln 
2. gdzie kupiłam - Sklep internetowy Triny
3. pojemność - 300 ml

Skład: Aqua, Kaolin, Dicaprylyl Ether, Glycerin, Zinc Oxide, Glyceryl Stearate Citrate, Bentonite (and) Xanthan Gum, Organic Arctostaphylos Uva Ursi Leaf Extract (organic bearberry extract), Capsicum Annuum Extract (wild pepper extract), Potentilla Fruticosa Extract (extract shrubby tea), Juniperus Oxycedrus Extract (extract cedar heather), Clay (Kamchatka therapeutic mud), Benzyl Alcohol, Sorbic Acid, Benzoic Acid, Parfum, Santalum Album (Sandalwood) Oil, Juniperus Communis Fruit Oil, Caramel.   
czyli 
Woda 
Kaolin - glinka znana ze swoich wspaniałych właściwości 
Dicaprylyl Ether -Emolient suchy. Zastosowany w preparatach do pielęgnacji skóry i włosów tworzy na powierzchni warstwę okluzyjną, która zapobiega nadmiernemu odparowywaniu wody (jest to pośrednie działanie nawilżające). Powstały film kondycjonuje, czyli zmiękcza i wygładza skórę i włosy.
Gliceryna - hydrofilowa substancja nawilżająca
Zinc Oxide - tlenek cynku, w kosmetykach stosowany jako filtr UV, w kosmetykach kolorowych stosowany jako biały pigment i wypełniacz. Stosowany również w kosmetykach do cery tłustej i trądzikowej jako substancja matująca.
Glyceryl Stearate Citrate - składnik umożliwiający powstanie emulsji 
Organic Arctostaphylos Uva Ursi Leaf Extract (organic bearberry extract) - organiczny ekstrakt mącznicy lekarskiej przejawia antyoksydacyjne i przeciwzapalne działanie, zwiększa elastyczność skóry
Capsicum Annuum Extract (wild pepper extract) - wzmacnia cyrkulację krwi i wyrównuje powierzchnie skóry
Potentilla Fruticosa Extract (extract shrubby tea) - ekstrakt z pięciornika krzewiastego, który zawiera flawonoidy, saponiny i garbniki, podnoszą elastyczność włosów i skóry 
Juniperus Oxycedrus Extract (extract cedar heather) - cedrowy wrzos, jest źródłem olejków eterycznych oraz witamin młodości E i F
Clay (Kamchatka therapeutic mud) - kamczackie lecznicze błoto posiada unikalną aktywność biologiczną, wykazuje wyraźne tonizujące działanie na skórę.

czyli podsumowując 
9 znaczących składników aktywnych !!!

Ja maseczkę tą nakładam na całe ciało, tuz po peelingu. Chodzę w niej 10 min a następnie zmywam ciepłą wodą pod prysznicem. Ale prawdziwa rozkosz zaczyna się dopiero po kilku minutach od zastosowania. Początkowo skóra zaczyna się ocieplać i lekko mrowić. Uczucie to pogłębia się i na końcu dość mocno grzeje! Wtedy właśnie u mnie rozluźniają się mięśnie i odczuwam bardzo przyjemne ciepełko. Po kilku chwilach czuję się jak po wizycie w saunie czyli zrelaksowana i wypoczęta. Uczucie grzania mija po około godzinie.  

Plusy: 
+ relasuje, odpręża
+ działa kojąco na ból mięśni /zakwasy/ 
+ poprawia cyrkulacje krwi 
+super opcja na jesienno-zimowe długie wieczory 
+/- zapach - dość nietypowy, mocno ziołowy, lekko kamforowy (chociaż nie umiem wytłumaczyć skąd ten pomysł) 

Minusy: 
- raczej nie nawilża skóry /ale nie po to ją kupiłam/
- pozostawia lekko pudrowa warstwę nalotu na skórze
- jedno opakowanie wystarczy na jakieś 6 zabiegów
- dość rzadka konsystencja - je

Pomimo paru małych minusików - plusy zdecydowanie przeważają dlatego na pewno kupię jeszcze niejedno opakowanie. POLECAM! 

śli ktoś jest mniej uważny /czytaj ja/ można mieć ją w całej łazience chcąc zaaplikować tylko na nogi ;) 

      Moja ocena 8/10